21 lipiec 2020

Sport młodzieżowy a koronawirus - chętnych do treningów raczej nie ubywa

Po okresie zamrożenia z powodu pandemii do normalności wraca nie tylko sport zawodowy, ale i młodzieżowy. Mimo obaw pesymistów, z informacji PAP wynika, że na razie tylko nieliczni adepci różnych dyscyplin przerwali treningi na dobre. Lepszy obraz sytuacji pojawi się jednak po wakacjach.
Koronawirus
opolskie
1404
zobacz mapę / szczegóły
REKLAMA

Wpływu pandemii przy tegorocznym naborze nie odczuli w łódzkiej Szkole Mistrzostwa Sportowego Marcina Gortata. Od nowego roku szkolnego grono przyszłych piłkarzy nożnych, koszykarzy, siatkarzy oraz piłkarzy ręcznych zwiększy się o ponad 130 uczniów i ich ogólna liczba w dwóch lokalizacjach ma liczyć przeszło 600.

"Mamy taki sam nabór jak w poprzednich latach. Widzimy, że epidemia nie wpłynęła na zmianę decyzji rodziców i samych uczniów na wybór sportowej ścieżki. Trzeba jednak pamiętać, że jesteśmy dość specyficznym ośrodkiem szkolenia młodzieży, bo łączymy edukację szkolną z treningami. Oczywiście obawy rodziców cały czas są, ale bardziej dotyczą tego, czy zajęcia w tradycyjnej formie zostaną wznowione od września" – powiedział PAP dyrektor placówki Michał Feter.

Na brak zainteresowania ze strony adeptów pływania nie narzekają też w jednej z największych szkółek pływackich w Łodzi Professional Swimming Academy. Jak przekazał PAP jej właściciel Marcin Babuchowski, każdego dnia odbiera kilka telefonów od rodziców dzieci zainteresowanych szkoleniem i tylko w niektórych przypadkach pojawiają się pytania o sposoby zapewnienia bezpieczeństwa uczniów.

"Okazało się, że dużo większym problem niż nabór jest brak dostępu do basenów w Łodzi. Zatoka Sportu, która jest naszą główną bazą treningową, obecnie jest udostępniana jedynie reprezentantom kraju. Mam nadzieję, że wkrótce to się zmieni i będziemy mogli tam wrócić, bo z tego co słyszę od rodziców, to nasi podopieczni wariują nie mogąc doczekać się powrotu do wody" – tłumaczył szef PSA, w którym szkoli się ponad 400 adeptów pływania.

W związku z tym jeszcze w lipcu rozpoczną się organizowane przez szkołę dwa obozy treningowe, na które uda się łącznie blisko 100 uczestników. Jak zapewnił wielokrotny mistrz kraju, nie było żadnego problemy ze skompletowaniem grupy chętnych na wyjazd.

Trener koszykarek rocznika 2007 w Ślęzie Wrocław Filip Gryszko przyznał, że wpływ koronawirusa na ewentualne zainteresowanie i chęć puszczania pociech na zajęcia najlepiej będzie widać po wakacjach, które zaczęły się zaraz po zniesieniu obostrzeń, a to zwykle czas zawsze nieco luźniejszy sportowo i treningowo.

"Zawsze trenujemy do końca roku szkolnego, w lipcu jest przerwa, a w sierpniu zaczynamy przygotowania do sezonu. W wakacje też staramy się organizować zajęcia i dzieciaki przychodzą, ale widać, że rodzice zachowują dużą ostrożność. Od czasu wybuchu pandemii brakuje u mnie w grupie pięciu osób. Ale z tego co wiem, wielu rodziców, jeżeli miało taką możliwość, to powysyłało dzieciaki do dziadków albo gdzieś do rodziny z dala od wielkich skupisk ludzi" – dodał Gryszko.

Przy okazji zwrócił uwagę na inny problem, który spowodował koronawirus i przymusowa przerwa w treningach.

"Te kilka miesięcy bez zajęć to dla kilkunastoletniego dziecka bardzo duża strata. Widać to było na zajęciach, bo piłka już się nie słuchała dziewczyn tak, jak wcześniej. W tym wieku dziecko chłonie wszystko jak gąbka, a w tym roku kilka miesięcy musimy spisać na stratę. To oczywiście da się nadrobić, np. na obozie, ale na pewno to wpływa to pozytywnie na dzieciaki" – wspomniał.

W gronie młodych zawodników trenujących rugby w Juvenii Kraków nie było masowej rezygnacji z treningów z powodu pandemii koronawirusa. "Z zajęć zrezygnowały pojedyncze osoby" - poinformował Łukasz Kościelniak, który w krakowskim klubie jest m.in. trenerem drużyny juniorów.

"Po kilka osób w każdej kategorii wiekowej nie wróciło do gry po wznowieniu zajęć. Wiadomo, jak ktoś mieszka w domu z osobami starszymi, dziadkami, to nie chce czy wręcz nie może ryzykować. Myślę, że jednak nawet te osoby wrócą do nas, gdy wznowimy treningi przed nowym sezonem" - powiedział PAP Kościelniak.

Jak podkreślił, rugby było jedną z pierwszych, o ile nie pierwszą, dyscyplin w Polsce, w której powrócono do rywalizacji w grupach młodzieżowych mimo pandemii.

Juvenia od kilku lat inwestuje w młodzież, dzięki czemu może się pochwalić sukcesami w rywalizacji w młodszych kategoriach. W ostatnich trzech latach po dwa razy zdobyła mistrzostwo Polski do lat 16 czy 18 w rugby 15-osobowym. Do tego dochodzą sukcesy w olimpijskiej odmianie tej dyscypliny.

Klub ściśle współpracuje z krakowskim oddziałem Szkoły Mistrzostwa Sportowego Marcina Gortata. Z powodu jej zamknięcia i co za tym idzie nieczynnego internatu, Juvenia musiała załatwiać dla części młodych zawodników zastępcze miejsca zamieszkania. Poza tym z tego powodu trenowali oni w ograniczonym zakresie. Dlatego Kościelniak ma nadzieje, że od września system edukacji w Polsce wróci do normalnego funkcjonowania.

Koronawirus na dwa miesiące wstrzymał treningi młodych adeptów żeglarskiej klasy RS:X.

"Jeszcze w marcu byliśmy na zgrupowaniu reprezentacji Polski juniorów w Kadyksie, które stanowiło jeden z elementów przygotowań do zaplanowanych na maj mistrzostw Europy w Atenach. Do regat oczywiście nie doszło, a my przez dwa miesiące nie trenowaliśmy. Zajęcia wznowiliśmy właśnie w maju, kiedy nastąpiły pierwsze poluzowania obostrzeń. Najpierw na wodę schodziliśmy w małych grupach, po sześciu, a z czasem zaczęliśmy trenować bez limitów" – powiedział PAP trener Maciej Dziemiańczuk.

Szkoleniowiec kadry juniorów i SKŻ Ergo Hestia Sopot nie ukrywa, że na początku miał obawy, czy deskarze gromadnie wrócą do pływania.

"Na szczęście okazały się one płonne. Szkolenie idzie obecnie pełną parą i nie ma żadnych objawów paniki. Zresztą żeglarstwo to sport bezkontaktowy, przebywamy ciągle na powietrzu, a na zajęcia zawodnicy dojeżdżają na własną rękę. Nie ma co prawda zagranicznych regat i zgrupowań, ale od maja do końca września mamy świetne warunki do treningu w kraju" – dodał.

Dziemiańczuk zauważył, że w tym roku jest boom nie na windsurfing, ale na foil, który będzie konkurencją olimpijską w 2024 roku w Paryżu. Chętnych do pływania na desce z hydroskrzydłem jest zdecydowanie więcej niż w zeszłym roku.

"Wtedy to były pojedyncze osoby, a teraz mamy spore grono żeglarzy, które jeszcze się powiększy, bo niebawem powinniśmy otrzymać nową partię sprzętu. Zresztą trudno się dziwić temu zainteresowaniu. Pływanie na foilu jest bardzo widowiskowe, a za sprawą dużych prędkości dostarcza wielkich emocji. Nawet przy stosunkowo niewielkim wietrze śmiga się wysoko nad wodą" – opisał.

Problemów z frekwencją nie ma także w Yacht Klubie Polskim Gdynia, w którym młodzi żeglarze rywalizują w klasach przygotowawczych, 29er, 420 oraz Optimist, a także w klasach Laser - 4.7, Radial i Standard.

"W porównaniu do ubiegłego roku nikt nie zrezygnował z pływania, a dochodzą nowe osoby. We wszystkich konkurencjach trenuje u nas 150 zawodników, z czego ponad połowa to dzieci, którzy szkolą się w klasie Optimist. Ostatnio byliśmy organizatorami regat w tej klasie – w Invest Sarko Cup – Pucharze YKP Gdynia, które były eliminacją do mistrzostw świata i Europy oraz Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży, wzięło udział 113 żeglarzy. Wśród dziewcząt pierwsze miejsce zajęła Paulina Rutkowska z naszego klubu" – poinformował PAP dyrektor YKP Sebastian Wójcikowski.

Przez pandemię koronawirusa nietypowo zakończył się poprzedni sezon szermierczy.

"Dlatego obecny chcemy rozpocząć normalnie. Oczywiście sezon 2020/21 jest pełen niewiadomych, ale zamierzamy do niego przygotowywać się tak, jak do poprzednich, jakby zawody miały ruszyć jesienią, a ich zwieńczeniem byłyby igrzyska w Tokio. W czerwcu, we wszystkich broniach, odbyły się pierwsze zgrupowania kadr narodowych seniorów i juniorów" – powiedział PAP dyrektor sportowy Polskiego Związku Szermierczego Ryszard Sobczak.

PZSzerm. przyjął już krajowy kalendarz startów, ale Międzynarodowa Federacja Szermiercza (FIE) odwołała wszystkie zawody do końca roku.

"Sytuacja jest dynamiczna, więc to też może się zmienić. Niewykluczone, że wrócimy do rywalizacji na międzynarodowej arenie 1 listopada i w tym układzie, ze względu na oczywistą hierarchię, będziemy korygować harmonogram naszych imprez. A chcemy głównie rozegrać zaległe mistrzostwa Polski, bo do tej pory udało nam się rozstrzygnąć rywalizację tylko wśród juniorów. A na swoją kolej czekają seniorzy, młodzieżowcy do lat 23, młodzicy do lat 14, z także zawodnicy do lat 17, którzy walczą w ramach Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży" – wyliczył.

Pierwsze zawody w Polsce miałyby się odbyć za dwa miesiące. W trzecim tygodniu września zaplanowano Puchar Polski juniorów we florecie i szpadzie.

"Przymierzamy się jednak do przeprowadzenia wcześniejszego turnieju. W pierwszym tygodniu września odbyłby się Puchar Polski juniorów w szabli i byłaby to testowa impreza pod względem procedur medycznych i organizacyjnych. Na pewno rozegrana zostałaby w innej formule niż dotychczas, może ograniczymy też liczbę uczestników" – przyznał.

Podczas wakacji nie ma co prawda normalnych treningów, ale młodzież ćwicząca szermierkę wyjeżdża na obozy szkoleniowe.

"W Gdańsku jest pięć klubów szermierczych, które w ramach +Akcja Lato+ organizują zgrupowania, zarówno wyjazdowe, głównie na Kaszubach, jak i dochodzeniowe. Oczywiście najlepsi młodzi zawodnicy trenują na zgrupowaniach kadry narodowej. Musimy przestrzegać różnych obostrzeń dotyczących korzystania z obiektów, bezpieczeństwa podczas posiłków oraz wielkości pokoi, ale przecież te wytyczne dotyczą wszystkich rodzajów zorganizowanego wypoczynku, a nie tylko obozów sportowych, zatem nie jest to dla nas jakieś szczególne utrudnienie" – podsumował Sobczak.

Sportowa normalność wraca także do podwarszawskich Łomianek

"Stopniowe luzowanie obowiązujących w czasie pandemii koronawirusa przepisów powoduje, że na naszych obiektach pojawia się coraz więcej dzieci i młodzieży, które korzystają z możliwości spędzania wolnego, wakacyjnego czasu" - nadmienił szef działu sportu Integracyjnego Centrum Dydaktyczno-Sportowego im. Jana Pawła II w Łomiankach Paweł Radoła.

Otwarte już są, po zakończeniu prac remontowych, bieżnia i boisko. Od 25 maja udostępniona została ponownie hala do gier zespołowych. Na pływalni spędzają czas także uczestnicy dwóch półkolonii.

Na wakacje rozjechały się dziewczęta z łomiankowskiego Niepublicznego Liceum Ogólnokształcącego – Szkoły Mistrzostwa Sportowego PZKosz, które występując w rozgrywkach ligowych przebijają się do juniorskich reprezentacji kraju do lat 16, 18 czy 20. Mają nadzieję, że we wrześniu będą mogły wrócić do szkoły i na boisko.(PAP)

bap/ rcz/ marw/ md/ jej/ pp/ co/

PRZECZYTAJ JESZCZE
Koronawirus
opolskie
1404
zobacz mapę / szczegóły
REKLAMA

Kalendarz Wydarzeń / Koncertów / Imprez w Opolu

kiedy
2020-10-18 20:00
miejsce
Restauracja Opolanka, Opole,...
wstęp biletowany
kiedy
2020-10-23 19:00
miejsce
Stegu Arena, Opole, Oleska 70
wstęp biletowany
kiedy
2020-10-25 16:00
miejsce
Filharmonia Opolska, Opole, ul....
wstęp biletowany
kiedy
2020-11-08 17:00
miejsce
Teatr Ekostudio, Opole, ul. Armii...
wstęp biletowany