Olaf Brzeski - Upadek człowieka, którego nie lubię
fot. http://czarnagaleria.net
Galeria Sztuki Współczesnej w Opolu, 29.05 – 24.06.2012
REKLAMA
Tytuł opolskiej wystawy jest jednocześnie tytułem najnowszej pracy Olafa Brzeskiego – filmu nakręconego na czarno-białym 16 mm celuloidzie oraz związanej z nim instalacji. Praca ta jest pierwszą odsłoną ośmioczęściowej serii filmów połączonych z obiektami, nad którymi pracuje obecnie artysta (całość będzie nosiła tytuł „Tylko dla moich oczu”).
„Upadek człowieka, którego nie lubię” stanowi w jakimś stopniu punkt organizujący sensy wystawy i wpływający na dobór starszych prac, które prezentuje artysta. Wystawa jest zbudowana wokół dwóch „motywów przewodnich”. Pierwszy z nich można określić jako odniesienia do „mrocznej strony” ludzkiej natury. Destrukcję, śmierć i złe emocje przywodzą, obok tytułowej pracy, choćby „Sierotki” czy „Oddech”. Agresywny potencjał człowieka zostaje przeszczepiony w przestrzeń galerii.
Drugi z wątków dotyczy artystycznej kreacji, jej relacji z rzeczywistością oraz siły sprawczej wyobraźni. Fantazmatyczny wpływ wyobraźni i woli artysty na rzeczywistość objawia się w „Upadku człowieka, którego nie lubię” poprzez życzenie, które kształtuje realność, ale także poprzez konfrontację wytworów wyobraźni artysty z „modelami” dobranymi z jego otoczenia. Drugi z aspektów będzie prawdopodobnie jeszcze silniej akcentowany w kolejnych pracach nowej serii, o czym informuje autor: „To jest powrót do takiej klasycznej rzeczy, jaką jest studium. Artysta a naprzeciwko model, obiekt, zjawisko. (…) Tytuł tego wszystkiego: »Tylko dla moich oczu«, bo ukazywać ma rzeczywistość, która zastyga tylko dla mnie. Chodzi też o to, co ja sam skrywam przed swoim wzrokiem”. Istotnym staje się w tych pracach klasyczne pytanie o stosunek twórcy do otaczającego świata i o konsekwencje przyjętej postawy – skutek w postaci nadawania sensu (lub ucieczki przed nim) i formy.
Artysta oczywiście nie postuluje możliwości bezpośredniego oddziaływania wyobraźni na rzeczywistość ale analizuje „co by było gdyby”, nie tylko jako układanie alternatywnych scenariuszy ale również jako refleksja nad możliwościami, ograniczeniami, skłonnościami i zawartością (jakże znaczącą) fantazmatów.
Olaf Brzeski poszukuje w swych pracach miejsc granicznych. Momentów kiedy pojęcia niepostrzeżenie zamieniają się w swoje przeciwieństwo (a może przyjmują tylko inną formę?) – kreacja w dewastację, kultura w agresję. Opolska wystawa jest również takim miejscem granicznym – cienką linią pomiędzy wyobrażeniem i jego realizacją, pożądaniem i spełnieniem, pragnieniem zła i wolą by zachować się etycznie.
Łukasz Kropiowski (materiał nadesłany)
„Upadek człowieka, którego nie lubię” stanowi w jakimś stopniu punkt organizujący sensy wystawy i wpływający na dobór starszych prac, które prezentuje artysta. Wystawa jest zbudowana wokół dwóch „motywów przewodnich”. Pierwszy z nich można określić jako odniesienia do „mrocznej strony” ludzkiej natury. Destrukcję, śmierć i złe emocje przywodzą, obok tytułowej pracy, choćby „Sierotki” czy „Oddech”. Agresywny potencjał człowieka zostaje przeszczepiony w przestrzeń galerii.
Drugi z wątków dotyczy artystycznej kreacji, jej relacji z rzeczywistością oraz siły sprawczej wyobraźni. Fantazmatyczny wpływ wyobraźni i woli artysty na rzeczywistość objawia się w „Upadku człowieka, którego nie lubię” poprzez życzenie, które kształtuje realność, ale także poprzez konfrontację wytworów wyobraźni artysty z „modelami” dobranymi z jego otoczenia. Drugi z aspektów będzie prawdopodobnie jeszcze silniej akcentowany w kolejnych pracach nowej serii, o czym informuje autor: „To jest powrót do takiej klasycznej rzeczy, jaką jest studium. Artysta a naprzeciwko model, obiekt, zjawisko. (…) Tytuł tego wszystkiego: »Tylko dla moich oczu«, bo ukazywać ma rzeczywistość, która zastyga tylko dla mnie. Chodzi też o to, co ja sam skrywam przed swoim wzrokiem”. Istotnym staje się w tych pracach klasyczne pytanie o stosunek twórcy do otaczającego świata i o konsekwencje przyjętej postawy – skutek w postaci nadawania sensu (lub ucieczki przed nim) i formy.
Artysta oczywiście nie postuluje możliwości bezpośredniego oddziaływania wyobraźni na rzeczywistość ale analizuje „co by było gdyby”, nie tylko jako układanie alternatywnych scenariuszy ale również jako refleksja nad możliwościami, ograniczeniami, skłonnościami i zawartością (jakże znaczącą) fantazmatów.
Olaf Brzeski poszukuje w swych pracach miejsc granicznych. Momentów kiedy pojęcia niepostrzeżenie zamieniają się w swoje przeciwieństwo (a może przyjmują tylko inną formę?) – kreacja w dewastację, kultura w agresję. Opolska wystawa jest również takim miejscem granicznym – cienką linią pomiędzy wyobrażeniem i jego realizacją, pożądaniem i spełnieniem, pragnieniem zła i wolą by zachować się etycznie.
Łukasz Kropiowski (materiał nadesłany)
PRZECZYTAJ JESZCZE